Podstawę zdrowia stanowi jakość życia. Co więc decyduje o naszym zdrowym życiu? Kwestia ta pojawia się już na początku życia. Każda matka wie, że to co doświadcza podczas 9 miesięcy ciąży decyduje o rozwoju i perspektywach zdrowia dziecka.


Dziecko odbiera wrażenia ze świata poprzez doświadczenia matki. Dobre zdrowie dziedziczymy nie tylko po rodzicach. Od chwili poczęcia powtarza się cała historia życia. Szybko rosnąc przechodzimy tak dobrze kolejne operacje jak nigdy potem. Całe miesiące uczymy się rytmów matki ledwo dostrzegając zgiełk nieznanego świat. A potem w ciągu kilku godzin świat zostaje wywrócony do góry nogami. Urodzone, zdrowe dziecko nigdy nie będzie bardziej zdrowsze niż w macicy zapewniającej mu ochronę.

W ciągu pierwszych lat życia ważniejsze jest, co dziecko otrzyma w sferze emocjonalnej. Dla emocjonalnego zdrowia dziecko potrzebuje stałej uwagi i niezawodnej miłości. Zabawa z dzieckiem ma podstawowe znaczenie dla zdrowia w przyszłości, pobudza rozwój mózgu, uczy koordynacji mchowej i obcowania z innymi ludźmi.
Ważny jest także dotyk. Dzieci, których nikt nie przytula źle się rozwijają, tracą na wadze a nawet mogą umrzeć.

BEZPIECZNE DZIECKO

Proces wychowania rozpoczyna się bardzo wcześnie i może przesądzić o tym, jak człowiek będzie reagował na innych ludzi i stres przez resztę życia.
Zdrowie emocjonalne dzieci sprzyja ich zdrowiu fizycznemu. Niemowlęta spędzają większość życia na spaniu, gromadzą energię, szybko rosną a ich mózgi przyswajają informacje z niezwykłą szybkością. Będąc dorosłymi potrzebujemy więcej snu podczas okresów zmian i stresów, aby dojść do siebie.

Społeczeństwo próbuje zastąpić naturalne rytmy zbiorami reguł wpajanych w dzieciństwie. Nawet najprostsze czynności wpojone w dzieciństwie pomogą potem wykształcić poczucie panowania nad sobą i więzi z innymi – postawę sprzyjającą dobremu zdrowia. Wyzwania jakie podejmują dzieci i umiejętność sprostania im zależą od tego, jak postrzegamy samych siebie i świat wokół nas. To może mieć lepszy wpływ na nasze zdrowie w ciągu całego życia.

Psychologowie Mark Lausenberg i Deborah Rosenberg stwierdzili na podstawie zawartości kortyzolu (substancji biochemicznej odzwierciedłającej nasilenie stresu), że poczucie bezpieczeństwa w stosunkach z rodzicami chroni dziecko przed odczuwaniem zbyt silnego stresu w nowej sytuacji. Jeśli wyjdziemy z założenia, że stres ma związek z chorobą, to można dojść do wniosku, że dziecko często doświadczające rozłąki a przy tym stresu, częściej może zachorować. Podstawowe znaczenie ma to, jak rodzice i nauczyciele reagują na starania dziecka. Stawianie rozsądnych celów, zachęcanie do ich osiągnięcia i wzmacnianie pewności siebie u dziecka pomagają wykształcić postawę korzystną dla zdrowia. Doświadczenia wczesnego dzieciństwa mają wpływ na dalszy rozwój emocjonalny i ukształtowanie osobowości.

DZIECKO PRZEMOCY

Potem nadchodzi wiek młodzieńczy i znowu życie wywrócone do góry nogami. Nastolatki walczą o swoją tożsamość.

Wszystko co wpoili im najbliżsi na temat zdrowia stoi teraz od znakiem zapytania. Nową wiedzę zdobywają od kolegów i na ulicy. Nawyki z tego okresu bardzo trudno później zmienić: papierosy, narkotyki, alkohol.

Immunolog doktor Stewen Kelogs poprzez obserwacje 500 nastolatków mieszkających w śródmieściu New York w stanie New Jersey badał, czy stresy codziennego życia wywierają wpływ na układ odpornościowy i czy ewentualnie zmiany w tym układzie odbiły się na zdrowiu.
Stwierdził, że nasilenie codziennej przemocy z jaką się stykają jest bardzo duże. Jak udaje im się to przeżyć?

Badania dowiodły, że ich układ odpornościowy jest w zasadzie zupełnie normalny. Wynika z tego, że ich organizmy przystosowały się do wysokiego poziomu stresu i wykształciły normalny układ immunologiczny, zdolny pokonać intruzów -wirusy, komórki nowotworowe. U młodych ludzi, którym udaje się przetrwać niebezpieczeństwo dorastania w biednych dzielnicach miast, wykształca się układ odpornościowy zdolny uporać się z bardzo silnym stresem. Dzięki temu mogą być mniej narażeni na choroby. Ale stale są narażeni na choroby społeczne, których nawet najsilniejszy organizm nie zdoła pokonać.

Jednym ze sposobów zmniejszenia psychologicznego, społecznego i fizycznego ryzyka jest dopomożenie młodzieży w zapanowaniu nad własnymi umysłami. Różne stowarzyszenia starają się wprowadzać terapie pomagające młodzieży w zapanowaniu nad sobą. Pomóc w tym może również stosowanie azjatyckich sztuk modlitwy i medytacji.

Autor artykułu: Izabela Balińska