Można mieć pewne cechy narcystyczne, można zachowywać się tak jak osoba narcystyczna, można określenia „narcyzm” używać jako etykiety na konkretne zachowania drugiego człowieka, można stosować diagnozę „osobowość narcystyczna” w obszarze klinicznym, można narcyzm uznawać za sposób przystosowania społecznego.


Ch. Lasch twierdzi, że: „Narcyzm wydaje się najlepszym sposobem radzenia sobie z napięciami i niepokojami współczesnego życia. Panujące warunki społeczne uwypuklają cechy narcystyczne, które są obecne, choć w różnym stopniu, w każdym z nas”. Cokolwiek by nie mówić: „narcyzm nie kocha ani drugich, ani siebie”(E.Fromm).Potrafią sprawnie działać i osiągać sukcesy w swoich dziedzinach. Wydają się dobrze przystosowani społecznie i radzący sobie z wieloma sytuacjami trudnymi. Elokwentni, zwracający na siebie uwagę bądź dopraszający się o nią od innych. Potrafią zaciekawić się innymi, ale tylko po to, by w ten sposób zwrócić na siebie uwagę.

Przyciągają pewnością, odwagą prezentowania siebie, zewnętrznymi przejawami olbrzymiej niezależności od innych. Zajmują się wieloma rzeczami, potrafią doprowadzać do realizacji założonych celów, posiadają swoisty urok osobisty. Dochodzą na wysokie stanowiska, kierują olbrzymimi firmami, są głowami rodzin, prowadzą debaty międzynarodowe, zdobywają nagrody w swoich dziedzinach.

„Mój mąż, jak jest w towarzystwie czy w swojej pracy, jest odbierany jako guru- mówi Pani Ania – wszyscy słuchają jego opowieści, którymi rozśmiesza towarzystwo bądź zachwyca. A ja słucham tego wszystkiego i wiem, ile z tego jest tylko jego czystą fantazją. Nie potrafię się rozluźnić, jest mi wstyd, że tak nabiera innych. A on po spotkaniu robi mi awanturę, że nie byłam dość wspierająca go i że chyba będzie musiał sobie mnie wymienić na młodszą”.

I tu właśnie zaczyna się pole dramatu postaci. Zarówno tych, o narcystycznych cechach, jak i ich partnerów. Problemem tych osób jest linia relacji, czyli to, co dzieje się między nimi. Osoby narcystyczne w sensie psychologicznym nie istnieją bez swojego odbicia. Ich partnerzy istnieją dla nich zawsze w sposób niewystarczający: za mało kochają, za mało sprzątają, za mało wiedzą, za mało są szczupłe, za mało są dowcipne. Dramat partnera osoby o cechach narcystycznych polega na niekończącym się paśmie krytyk, uszczypliwości, dewaluacji i niekończącym się poczuciu, że ciągle jest czegoś „nie dość”.”Mam już tak silną nerwicę, że chyba wyląduję w szpitalu.

Mój szef wręcz terroryzuje nas, ciągle jest niezadowolony, ciągle krytykujący. Bez względu na to, ile i jak dobrze zrobię, to jest źle, za mało, nie tak. Potrafi wyrzucić wszystkie papiery, zlikwidować zebrane dane, by pokazać swoje niezadowolenie. Potrafi wrzeszczeć na nas, rzucać rzeczami by zaraz potem milutko rozmawiać z szefem finansowym i mówić, jaki ma świetny zespół”.

Pani Barbara długo pracuje w tej korporacji. Ciężko znosi atmosferę rywalizacji, która tam panuje, ale nowy szef i jego postawa kompletnie zmniejszyły jej już i tak słabe poczucie stabilności. Już wie, że narcystyczny szef nie przyjmuje żadnych uwag, nawet tych z poziomu merytorycznego. Nie słucha tego, co mówią inni i nie uczy się od nich. Nagle wybucha złością i jej rozładowania poszukuje w przypisaniu winy innym. Tych, którzy są lepsi od niego albo jedynie zdolni, wykazujący jakieś specyficzne umiejętności – zwalnia bądź traktuje jako głupich. Na wsparcie takiego szefa Pani Barbara nie liczy. Aktualnie zastanawia się, jak długo wytrzyma taka sytuację.

Osoba o cechach narcystycznych, gdy nie otrzymuje tego, czego oczekuje od innych potrafi ujawnić silną złość, poniżać i dewaloryzować innych. Deficyt własnego spełnienia czy zadowolenia jest wskaźnikiem, który trzeba szybko likwidować, gdyż zagraża poczuciem nieskuteczności i mniejszej wartości. Likwidowanie i ochrona przed szkodami wewnętrznymi odbywa się u tych osób poprzez przerzucenie winy i odpowiedzialności na innych. „Nawet nie potrafisz załatwić zwykłej sprawy. Gdybym ja tego nie zrobił, to byśmy tkwili do dzisiaj w tym fatalnym banku. Przez ciebie muszę zawracać sobie głowę jakimiś śmieciami”.

Osoby narcystyczne chętnie podkreślają swój udział we wszelkich zmianach, naprawach, załatwieniach, „popchnięciach spraw do przodu”. Skrzętnie też ukrywają lęk przed krytyką, niezauważeniem, weryfikacją, oceną. Te sfery życia, które nie sprzyjają dostarczeniu sobie odpowiedniej ilości „głasków” ze strony innych, są porzucane bądź odbierane jako mniej wartościowe czy nudne.

Dramat osób o takich cechach osobowości tkwi w kompulsywnej potrzebie przyglądania się sobie w cudzych oczach – otrzymywania potwierdzenia swojego istnienia poprzez reakcje innych. A ci inni o tyle są potrzebni i ważni, o ile dostarczają wzmacniającego narcystyczną pychę pożywienia. „Jesteś świetny, wiesz gdyby nie ty, nikt nie jest w stanie ci dorównać, jedynie z tobą, dzięki tobie, tylko z tobą”. Sprawdzanie rankingów, zajmowanie się swoja i innych pozycją, nastawienie jedynie na efekt to częste przejawy postawy narcystycznej.

Potrzeba pozytywnych potwierdzeń ze strony innych ludzi jest naszą życiową potrzebą. Potrzebna jest nam do rośnięcia zarówno w sensie biologicznym, jak i psychologicznym. Tam, gdzie brakuje tych pozytywnych wzmocnień, zaczynamy tak funkcjonować, by dostać jakiekolwiek, nawet te negatywne. Jak stwierdził C.Steiner: „Gdy jesteśmy w sytuacji ekstremalnie nasilonej potrzeby, to nie zauważamy szkodliwości tego, co jest nam niezbędne do przeżycia”.

Problemem osób narcystycznych jest stały stan nasilenia potrzeby uznania i podziwu ze strony innych. Bez względu na to, co robią inni, jak wiele wzmocnień przekazują, jak bardzo kochają – ciągle jest jakieś jeszcze, dalej, więcej, którego się od nich oczekuje. Wielu partnerów osób narcystycznych twierdzi, że relacja z taką osobą doprowadza do samooskarżania siebie, do aktywizowania własnych kompleksów, do mocnego uwierzenia we własne braki i niedociągnięcia.

Manipulacje typu, „jeśli Ty nie…., to ja…” bądź „pamiętaj, że ja…, a wtedy ty…” oraz tendencja do kontrolowania innych są częstymi sposobami osób narcystycznych na regulowanie swoich relacji z bliskimi. I nie pociąga to za sobą żadnych wyrzutów sumienia ani poczucia winy, że zostały przekroczone pewne granice. Przyjmuje się, że wiele niewłaściwych decyzji menedżerskich ma właśnie narcystyczny charakter, gdyż są wynikiem jedynie mniemania szefa bez podejmowania konsultacji czy sprawdzenia danych z innymi.

Własne odbicie w oczach innych osób to pokarm do rośnięcia dla osób narcystycznych. To przyczyna wielkiej wrażliwości na komunikaty wprost i nie wprost mogące dotyczyć siebie. To dynamizm ukierunkowujący uwagę na zewnątrz, a zasłaniający możliwość odbierania subtelnych sygnałów ważnych dla relacji bliskich, intymnych. Brak zrozumienia złożonych uczuć innych osób to typowy przejaw związany z koncentracją na sobie i niemożnością zwrócenia się ku temu drugiemu.

Niski stopień empatii, powierzchowność związków, nawet tych, które wydawałyby się bardzo intensywne, jednakowy wzorzec reakcji emocjonalnych – to obszar emocjonalnych aspektów funkcjonowania osób narcystycznych. Podziw wobec innych, otaczanie się idolami i osobami znaczącymi, przyleganie do tych, którzy posiadają sławę czy uznanie społeczne, to inna psychologiczna strategia na bycie w pobliżu wzmocnień, na wchodzenie w terytorium psychologiczne osób znaczących, by przez to samemu stać się znaczącym.

W relacjach, które nawiązują osoby narcystyczne zauważalny jest mechanizm przechodzenia od podziwu, zachwytu inną osobą do jej odrzucenia, zaprzeczenia jej wartości. Ta sama osoba, w bardzo krótkim czasie może pobudzić sprzeczne uczucia, a ich pojawienie się często jest związane z zawiścią osoby narcystycznej.

Niemożność posiadania tego, co mogą i jacy są inni buduje niepokój w relacjach, który bywa uzewnętrzniany planami zemsty, „odgryzienia się”, głośno wyrażanymi negatywnymi opiniami o osobie. I właśnie często nie podmiot pierwotnego podziwu osoby narcystycznej ulega nagłej zmianie, lecz stosunek, jaki osoba narcystyczna do niej żywi.

Dawni znajomi, przyjaciele, bliscy osób o cechach narcystycznych opowiadają o swoich uczuciach związanych z nagłym zwrotem w ich relacji. „Nagle mój znajomy, który wcześniej wszędzie ze mną jeździł i wiele wspólnie robiliśmy, przestał się kontaktować, pokazywał swoje obrażenie się na mnie, kompletnie zmienił sposób kontaktowania się. Aż kompletnie przestał się odzywać, odpowiadać na telefony, bym później dowiedział się od wspólnych znajomych, w jak niekorzystnym świetle mnie przedstawiał. Nie było możliwości na rozmowę, na wyjaśnienie. Zarówno nasza bliskość zadziała się bardzo szybko, intensywnie, ale zwrot akcji był równie szokujący, lecz bardzo bolesny”.

Takie opinie byłych partnerów osób o cechach narcystycznych nie są rzadkością. Ludzie ci często mają odczucia bycia pozostawionym, odsuniętym, pozbawionym ważności, zignorowanym, niekiedy nieistniejącym. Psychologowie podkreślają, że mogą to być lustrzane odbicia uczuć przeżywanych przez osobę o cechach narcystycznych. Nagłe zachwyty i nagłe zerwania, szybka, ale powierzchowna bliskość i niemożliwa do przedyskutowania przestrzeń zawiści, zemsty, złości – wszystko to buduje wizerunek osoby samotnej. Samotnej nie tylko z ludźmi czy wśród ludzi, ale także samotnej samej ze sobą.

Osoby żyjącej „bez swojej twarzy”, uporczywie walczącej o swoje odbicie, które myli z samym sobą. Badacze zjawiska narcyzmu twierdzą, że w każdej narcystycznej osobie kryje się zawstydzone i zakłopotane dziecko. A poczucie słabości, wstydu, własnej nieodpowiedniości są faktycznie przeżywanymi przez nich uczuciami. Każdy z nas, dla własnego zdrowia psychicznego, przejawia zainteresowanie samym sobą, koncentrację na tym, co z sobą jest związane a nie z innymi. Akceptacja siebie, afirmacja swojego życia są podstawą naszego funkcjonowania, motywacji, aspiracji, pragnienia realizacji naszego życia. Miłość do samego siebie jest, więc podstawowym rusztowaniem naszego życia.

Gdy jej zabraknie, to z naszym życiem zaczyna się coś dziać. Jednocześnie zbytnie skoncentrowanie się na sobie, ciągły niedosyt miłości, aplauzu, zachwytu unieruchamiają osobę w jednej przestrzeni między nią samą a jej odbiciem w oczach innych. Cierpieniem z tym związanym jest brak wiedzy o sobie, o tym, kim się jest bez względu na to, jakie oczy patrzą. Tendencje narcystyczne to nie jest zwykły kaprys czy gra osoby. To nie jest świadomie przyjęta postawa, z której w mig można rezygnować czy przekształcić.

Cechy osobowości narcystycznej kształtują się od najmłodszych lat i utrwalają się tym bardziej, im bardziej sprzyja temu klimat społeczny. Im bardziej w naszym życiu stają się ważne wskaźniki, wyniki, narzędzia, efekty, chwilowo napoczęte rozmowy, niedokończone sprawy, nieustalone zasady. Im bardziej ważne jest pierwsze wrażenie, błysk, spryt, szybkie dogadanie się.

Gdzie nie ma miejsca na wgląd, pytania o siebie i swoje miejsce w świecie, dbanie o tworzenie własnej ciągłości i integralności. W świecie pędzących korporacji, szybkich randek, powierzchownych konwersacji, chirurgii plastycznej, siły mediów i reklam, źle rozumianej pozytywnej psychologii – warto mieć siebie, swoje lustro i nieśmiertelne pytanie: kim jestem.

Magdalena Sękowska
Grupa Doradczo-Szkoleniowa Transmisja
http://www.transmisjagds.pl/